NIE ZAKAZOWI EPISKOPATU MODLITWY O UZDROWIENIE MIĘDZYPOKOLENIOWE

Andrzej Budzinski 

Kto ma rację?
Episkopat czy zwolennicy modlitwy o uzdrowienie ze skutków grzechu międzypokoleniowego?
Kto ma rację?

 

NIE ZAKAZOWI EPISKOPATU MODLITWY O UZDROWIENIE MIĘDZYPOKOLENIOWE

 

Książkę w najbliższym czasie można kupić

 

http://www.andrzejbudzinskivitasana.it/polski.html

 

 

Istnieje przysłowie, które mówi „nie wylewaj dziecka z kąpielą”. W sytuacji decyzji tylko Episkopatu Polski, dlaczego piszę „tylko”?, bo Episkopat Polski nie jest jeszcze całym Kościołem e Polsce. To tylko „pokorny” sługa nieużyteczny, który czyni to co powinien1. Episkopat to „pokorni” z pokornych, to „słudzy” sług. Teoretycznie tak bynajmniej powinno być. To znaczy, że są sługami 35 milionów katolików w Polsce. Kościół to także katolicy laicy, także my mamy coś do powiedzenia w Kościele Polskim. Wielu katolików, między nimi są także i kapłani, wierzy, na podstawie doświadczenia osobistego, że modlitwa o uzdrowienie ze skutków grzechu międzypokoleniowego przynosi pomoc wielu osobom2 i nie jest sprzeczna z nauką Pisma Świętego3. Zgodnie z tym, co uczy Słowo Boże:

 

15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach”4.

 

Czy Episkopat Polski może lekceważyć ich doświadczenie, głos laików i kapłanów? Przytoczę głos dwóch kapłanów: Ojca Józefa Witko5 i Ks. Aleksandra Posackiego SJ6, którzy jak się wydaje nie negują tego typu modlitwy. Prof. Aleksander Posacki SJ tak się wypowiada:

 

Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem prowadzenia modlitw o uzdrowienie międzypokoleniowe, choć z wielką ostrożnością i pod pewnymi teologicznymi warunkami, o których wspomniałem. Jest to bowiem jeszcze dziewiczy teren i dlatego jego poznawanie wymaga dużej ostrożności, jednakże nie można go przemilczeć, lekceważyć czy tym bardziej zwalczać. Byłoby to gaszeniem ducha i bezprawnym ignorowaniem doświadczeń duchowych wielu prawych ludzi”.

 

Ks. prof. podkreśla, z czyn się całkowicie zgadzam, że

 

...lekceważyć czy tym bardziej zwalczać. Byłoby to gaszeniem ducha i bezprawnym ignorowaniem doświadczeń duchowych wielu prawych ludzi…

 

Bardzo mocne słowa. A ja dodam, że mogą także się odnosić w tym przypadku do ZAKAZU EPISKOPATU POLSKI. Takich kapłanów jak oni jest bardzo dużo. Jest także wielu katolików z grup modlitewnych, którzy są zwolennikami tej modlitwy. Ich głos jest głosem ludu Bożego, który ma coś do powiedzenia. Czy w decyzji Episkopatu ich głos był wzięty pod uwagę? Prawdopodobnie tak. Nieustanie decydującej OPINII TEOLOGICZNEJ KOMISJI NAUKI WIARY EPISKOPATU POLSKI przyznam, że problem modlitwy o uwolnienia ze skutków grzechów pokoleniowych nie jest rozwiązany do końca. Nie wystarczy zabronić. Osobiście, przyznam, że byłem przed, jak i jestem po decyzji Episkopatu, zwolennikiem tej modlitwy. Nie znaczy to, że jestem przeciw Episkopatowi, albo chcę podważyć jego autorytet. Nie! Absolutnie nie. Jednak w tej decyzji mój głos jest zachętą do bardziej i wnikliwej analizy problemu. Nie chcę podważać autorytetu Episkopatu, bo wierzę, że ich głos wypływa z troski o dobro Kościoła. Ich zadanie między innymi jest konserwowanie i przekazywanie zdrowej nauki. Lecz także, jak poucza nas św. Paweł:

 

19 Ducha nie gaście, 20 proroctwa nie lekceważcie! 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła”7.

 

Unikać pozór zła” w tekście Pisma Świętego może być rozumiany dwojako:

 

- modlitwa o uzdrowienie ze skutków grzechu międzypokoleniowego z punktu widzenia Episkopatu Polski ma pozór zła, więc trzeba jej unikać,

 

- albo, decyzja Episkopaty Polski z punktu widzenia zwolenników tej modlitwy ma pozór zła, dlatego trzeba jej unikać i rozpatrzyć na nowo.

 

Kto ma rację?

 

W tym dialogu chodzi o znalezienie prawdy a nie o pokazanie kto ma rację, lub o zademonstrowanie władzy czy wyższości. Ze strony Episkopatu łatwo wykazać, „że ma rację”, bo ma władzę i wszystkie potrzebne narzędzia, by to udowodnić. Mogą zakrzyczeć prawdę. Proces Jezusa to tego najlepszy przykład. Chociaż Jezus miał racje jednak został ukrzyżowany, bo zarówno on jak i Jego zwolennicy zostali zakrzyczani, nie mieli siły przebicia. Oczywiście nie chcę porównywać naszej konkretnej sytuacji do procesu Jezusa, a Episkopatu Polski do Sanhedrynu… lecz nie mogę też tego wykluczyć. Stawiam tylko hipotezy, bo nie wiem jakie motywacje towarzyszyły tej decyzji. Może był jakiś biskup8, który od zawsze był przeciwnikiem modlitwy o uzdrowienie ze skutków grzechów międzypokoleniowych i chciał pokazać swoją racje? Może brakowało mu pokory, by wyznać, że modlitwa ta jest zgodna z wolą Boga? Naprawdę wierzcie mi, nie chcę nic sugerować, ale jak pokazuje doświadczenie także i biskupi mogą się pomylić.

 

Jestem pewny, że zwolennicy tej modlitwy też kochają Kościół i chcą Jego dobra. Właśnie miłość do Kościoła nie pozwala mi milczeć i powiem szczerze nie zgadzam się z decyzją Episkopatu Polski, dlatego, że argumentacja zawarta w niej nie jest dla mnie wystarczająca, chociaż na pozór taka się wydaje. Nie przedstawia ona jednak całej prawdy, którą nam przekazuje Pismo Święte, co w dalszej części moich rozważań ukarzę.

 

Mogłoby się wydawać, bynajmniej na pozór ma się wrażenie, że ZAKAZ Episkopatu rozwiązał ten problem. Mówiąc szczerze między nami zamknął usta zwolennikom tej modlitwy, którzy wyrażając posłuszeństwo Władzy Episkopatu przyjęli bez szemrań ich decyzję, co jest dowodem, że kochają Kościół i respektują to, co mówi. Nie buntują się. Moim zdaniem jest to znak pokory z ich strony. Jednak ich milczenie nie świadczy, że do końca się zgadzają z Dokumentem Episkopatu. Ja na przykład się nie zgadzam, przynajmniej do momentu wyjaśnienia mi moich wątpliwości. Poprzez tę książkę chcę wyrazić moje wątpliwości i mam nadzieję, że doda ona odwagi zwolennikom tej modlitwy, by otworzyć usta i nie udawać, że wszystko jest w porządku, że nic się nie stało. Podkreślam, odebrano nam to, w co wierzymy. Posłuszeństwo posłuszeństwem i uczciwy i konstrukcyjny dialog to dwie różne rzeczy. Dlatego mówię głośne

 

NIE

 

NIE

 

NIE

 

ZAKAZOWI EPISKOPATU POLSKI.

 

1Łk 17,10 "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać".

 

 

3Jednak uwaga nie zawsze tam gdzie człowiek otrzyma pomoc musi być działanie Boga. Podkreśla to bp Andrzej Siemieniewski: „c. paradygmat apostolski a paradygmat New Age-owski. Paradygmat apostolski mówi: „Poznacie Prawdę i Prawda was wyzwoli”. Paradygmat New Age mówi: „Cóż to jest prawda? Jeśli coś ci pomaga, to jest to prawdą, niezależnie od tego, czy wyraża poprawną naukę Ewangelii, czy nie!” Paradygmat New Age-owski ujęty jest w watykańskim dokumencie Jezus Chrystus dawca wody żywej tak: „Zasadniczą kwestią jest znalezienie swojej własnej prawdy zgodnej z dobrym samopoczuciem: ocena religii jest zależna od czyichś uczuć i doświadczeń”. http://wspolnotadroga.pl/pdf/odpowiedz_bp_Andrzej.pdf

 

4Mt 7,15-20

 

5o. Józef Witko: „Dziedziczymy wiele duchowego dobra, ale i wiele zła. Nawet, jeśli sobie tego nie uświadamiamy, skutki grzechów minionych pokoleń mogą ciążyć na naszym obecnym życiu i powodować problemy, z którymi nie potrafimy sobie poradzić” – mówił o. Józef Witko OFM podczas rekolekcji „Uzdrowienie międzypokoleniowe”, które odbyły się 19-21 lutego 2013.
Zależność pomiędzy pokoleniami i ścisłe powiązanie naszych losów z losami naszych przodków o. Józef Witko przedstawił na podstawie czterech pokoleń bohaterów Starego Testamentu: rodziny Abrahama, Izaaka, Jakuba oraz Józefa i Judy. Uzdrowienie międzypokoleniowe to dobra okazja, by przyjrzeć się własnej rodzinie. Nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko dostrzec, zrozumieć, zaakceptować. Słowo Boże pomaga nam zobaczyć, że jesteśmy ze sobą połączeni, że mają na nas wpływ także nasi przodkowie, którzy pozostawili nam w spadku nie tylko dobra materialne, ale i duchowe. Dziedziczymy nie tylko wiele duchowego dobra, ale i wiele zła. Niektórzy w pewnym momencie życia stwierdzają, że coś w ich życiu jest nie tak. Starają się żyć dobrze, zachowywać Boże przykazania, próbują zrealizować swoje marzenia, a jednak coś ich hamuje. Jakby jakieś niewidzialne siły nie pozwalały im doświadczyć szczęścia, rozwinąć się. https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/05/10/o-jozef-witko-grzech-wedruje-przez-pokolenia-rekolekcje-o-uzdrowieniu-miedzypokoleniowym-duch-leku-w-naszym-zyciu/

 

6Z licznych kontaktów, rozmów i opinii wielu osób dowiedziałem się, że modlitwa o uzdrowienie międzypokoleniowe przynosi dobre owoce. Wielu ludzi poczuło wielką ulgę, doświadczalną nie tylko na duszy czy psychice, ale także i fizycznie. Po przeanalizowaniu swojego drzewa genealogicznego dużo osób zaczęło rozumieć, skąd mogą pochodzić ich problemy, nie tylko osobiste, ale i rodzinne. Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem prowadzenia modlitw o uzdrowienie międzypokoleniowe, choć z wielką ostrożnością i pod pewnymi teologicznymi warunkami, o których wspomniałem. Jest to bowiem jeszcze dziewiczy teren i dlatego jego poznawanie wymaga dużej ostrożności, jednakże nie można go przemilczeć, lekceważyć czy tym bardziej zwalczać. Byłoby to gaszeniem ducha i bezprawnym ignorowaniem doświadczeń duchowych wielu prawych ludzi.

Na koniec, słuszna jest pozytywna i pełna chrześcijańskiej nadziei uwaga, że prawdziwe uzdrowienie międzypokoleniowe polega na tym, byśmy stale mieli przed oczami nasze drzewo genealogiczne i cieszyli się, jak bardzo błogosławiony jest owoc, który ono przynosi. Bo chociaż „Pan, twój Bóg, karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia”, to przecież „okazuje zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenie tym, którzy Go miłują i przestrzegają jego przykazań” (Wj 20,5-6). https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2013/03/08/ks-a-posacki-sj-rosemary-autentyczna-historia-spisana-na-prosbe-spowiednika-jest-pierwszym-na-swiecie-tak-obszernym-swiadectwem-osoby-egzorcyzmowanej-z-dziedzictwa-okultyzmu/

Proponuję też posłuchać nauczania ks. profesora Posackiego odnośnie „Skutki pokoleniowego dziedziczenia okultyzmu” https://www.youtube.com/watch?v=L8_96D44O_w RoseMary pisze o swojej historii rodzinnego „obciążenia okultystycznego”, pokazując wielopokoleniową dynamikę tego rodzaju duchowego nacisku, będącego owocem zwodzenia i grzechu. Łączy się to także z „kroczącym” za tym wszystkim złym duchem, którego przebiegłej i przewrotnej niszczycielskiej strategii nie należy w tym wszystkim lekceważyć (z tego też powodu, jak również ze względu na wielokrotne objawianie się demona, nadajemy tej książce tytuł: „Nie krocz za mną”). „Obciążenie okultystyczne” należy do kategorii skutków grzechów pokoleniowych, a te z kolei partycypują a te z kolei partycypują w tajemnicy grzechu pierworodnego. W tym kontekście należy unikać zarówno ideologii kryptofatalizmu, który niebezpiecznie rozgrzesza ludzkie sumienia i odpowiedzialność człowieka przez Bogiem i ludźmi, jak i bagatelizowania wpływu grzechów pokoleniowych czy rodzinnych – zwłaszcza jeżeli są to grzechy dokonywane w materii okultyzmu czy satanizmu, gdzie dostrzegamy bezpośredni lub pośredni wpływ szatana. http://www.fronda.pl/a/kroczy-za-nia-demon,26704.html

 

71Tes 5,19-22

 

8Wystarczy poszukać w internecie i poznacie jego imię

 

 

Andrzej Budzinski
autor

Andrzej Budzinski

...

Andrzej Budziński (ex franciszkanin) - autor książek urodził się w Polsce w 1961 roku. Szczęśliwy mąż i ojciec. Ukończył Uniwersytet Papieski-specjalizacja - Teologia Moralna. Od 1980 roku związany z Ruchem Odnowy w Duchu Świętym. Założyciel Grupy Ewangelizacyjnej Shemà Israel, która działała w Kłodzku. Uczęszczał wiele kursów z psychologii i duchowości. Wieloletni konsulent psychologiczny z dużym doświadczenie w modlitwie wstawienniczej. Od czternastu lat mieszka we Włoszech gdzie pracuje jako nauczyciel religii aktywnie zaangażowany w Ruch Monastyczny (Figli di Dio di don Divo Barsotti). Napisał wiele książek z duchowości w języku włoskim. Jego książki to dzielenie się doświadczeniem życia i sposób pomocy osobom, które szukają szczęścia, tego prawdziwego...